Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gips. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gips. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2011

Gipsowa ramka i karczoszki

Nowa ramka...może dla małego chłopca do pokoju... Czy ktoś chętny ??? również na poprzednie gipsowe rameczki.

I trzy nowe karczoszki. Średnica 15cm, 10cm i 8cm. Również jeśli ktoś chętny.


Chyba muszę poszukać amatorów mojej twórczości bo zaczyna mi brakować miejsca w mojej "pracowni" :)

Miłej soboty Wam życzę i lecę podziwiać Wasze dzieła, chociaż mogę tylko pooglądać bo nie mogę zostawiać komentarzy :(( mam nadzieję że to minie i blogger znowu będzie działać normalnie.

sobota, 10 grudnia 2011

Takie tam...

gipsowe tworki







Wiem, że u mnie tak nieświątecznie, ale ja nie znoszę tych świąt. Irytują mnie wystawy sklepowe, zakupowe szaleństwo, obżarstwo świąteczne i udawanie jak to się wszyscy nagle kochają...
Od trzech lat nie ma u mnie w domu śladu świąt...ale pewnie za rok jak dzieciaki będą już większe i bardziej kumate też zacznę tę całą świąteczną szopkę.
Miałam 7 lat jak w święta zmarł mój dziadek i tak jakoś mnie trzyma, ale na prawdę pragnę w końcu poczuć ten cudny klimat...może w nowym domu zawita pachnąca, żywa choinka i stanie się cud...

Coś mi wyszedł troszkę schizofreniczny ten wpis :) ale ten typ tak już ma :)

Miłej niedzieli Wam życzę i dużo Słoneczka przesyłam :****

wtorek, 6 września 2011

A co tam :)

powiem to znowu UWIELBIAM WAS, KOCHANI JESTEŚCIE I BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ :*

Jak ja kiedyś żyłam, bez tylu ciepłych słów i takiego wsparcia ??? hmmm nie mogę za nic sobie przypomnieć :)

Jomo - ja też muszę wierzyć, że jakoś wszystko pogodzę :)

Misiabe - dam radę, dam... prawda ??? :))))

kachna - ach te serce i ten rozum...a niby jedno ciało :) niestety tata nie spędza więcej czasu z dzieciakami, bo jeździ na budowę :( ale jak już skończymy to przyjdzie i czas na niego :)

Kasia - to bardzo dla mnie ważne, że nikt obcy tylko moja własna mama zajmie się bąkami, martwi mnie tylko, że fizycznie nie da rady :( jest już po 60-tce i niby to nie taki straszny wiek, ale moja mama bardzo choruje i to mnie martwi :( teraz kilka dni ich pilnowała i wygląda jak z krzyża zdjęta :( a jak będzie ich pilnować to nawet do lekarza nie będzie miała jak iść...skomplikowane to wszystko :(

Kinga - trzymaj, trzymaj te kciuki, każda pomoc się przyda :)

magdor - mam nadzieję, że to dobry znak i jakoś zacznie się to wszystko układać, bo za dużo tego na raz i trochę spokoju by się w końcu przydało.

Czarna Jagoda - kciuki jak najbardziej mile widziane :)

Daniela - dziękuję i obyś miała racę :)

KasiaN - no proszę Cię...nie płacz po moich postach, bo się w sobie zamknę :))) Oj ja też się boję wychodzenia rano do pracy, ale tłumaczę sobie, że przecież nie ja jedyna i jakoś to będzie. Z tym "podejściem" na rozmowie, to mogli by sobie darować takie faszystowskie metody :( dalej twierdzę, że coś z tą firmą nie tak skoro mnie chcieli hihihi :)

juta - bardzo sobie cenię Twoje odwiedziny i cieszę się, że Ci się u mnie podoba. Oby jak najwięcej takich przesympatycznych osób mnie odwiedzało :) Dziękuję za ciepłe słowa, ja też mam nadzieję, że czas na przełom i lepsze czasy dla mojej rodziny. Jeszcze raz serdecznie witam w gronie obserwatorów :)

Tuome - jeśli to nie będzie "to", to dokładnie zrobię tak jak mówisz :) Mam jakieś takie odczucie, że gdybyśmy się spotkały, to byśmy się bardzo polubiły :) Buziaki :*

Lusiaczka - koniecznie muszę spróbować, bo później bym sobie nie darowała.

Iskierka - trzymaj mocno te kciuki, bo podobno ten egzamin to killer :(

Shiart - może uległam stereotypom...wiesz jak to jest :( W każdym bądź razie życzę Ci żebyś szybciutko pracę znalazła i to taką, która przyniesie Ci dużo satysfakcji i radości oraz pokaźną sumkę na konto :)

Psotny Morsik :) - obyś się mylił...wystraszyłeś mnie trochę, ale dziękuję za przestrogę, będę czujna. Na razie nic nie zapowiada tego typu kantów, ale po rozmowie też myślałam, że nie będą mnie chcieli więc...będę miała oczy i uszy szeroko otwarte :) a kieszeń zamkniętą na ewentualne wycieki :)

kasia - dziękuję za wsparcie, mam nadzieję że będzie tak jak mówisz :)


I tak oto w jedyny sposób w jaki mogę Wam podziękować, odpowiadając każdemu z osobna chciałam jeszcze raz zaznaczyć, że bardzo sobie cenię Wasze wsparcie i chociaż się nie znamy, jakoś tak jakbyśmy się troszkę jednak znali :)

Jutro z samego rana jadę do mojego za chwilę byłego szefa i zobaczymy na czym stanie...czy będę musiała wracać na te 8 dni, czy zwolni mnie z pełnienia obowiązków i nie będzie robił farsy...no zobaczymy...

Ponieważ mam bardzo dużo spraw do załatwiania i całymi dniami mnie nie ma, to niewiele mam czasu na rękodzieło :( ale coś tam robię w gipsie znowu. Dla mojej przyjaciółki do kwiaciarni robię takie oto "bierdonki" jakby powiedziała pewna mała księżniczka :) i smoczki. Będą jeszcze obrączki, ale nie mam pomysłu jak pomalować. To małe odlewy i będą poprzyklejane na piki...a później do wiązanek :) o tak sobie to wymyśliłyśmy.


Bierdonkowego wieczoru Wam życzę i buziaki przesyłam :***

paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

czwartek, 18 sierpnia 2011

Tak szybciutko :)) hahaha :)

No bynajmniej taki mam zamiar, a jak wyjdzie to się okaże :) pewnie jak zawsze ciut przydługo :)

Odbyłam dzisiaj mega spacer z dzieciakami. Celem obranym był Empik, bo tak ciągle czytam i oglądam co za cuda tam kupujecie więc zapragnęłam i ja :) W Empiku nie byłam chyba z 8 lat, pewnie dlatego że nie ma gdzie w okolicy zaparkować :)))) No więc 2h w jedną stronę w żarze lejącym się z nieba (a ja cała na czarno, tylko buciki czerwone, ale to niewiele zmieniło) idę tak idę to znaczy pcham ten ciężki wózek z jego słodką zawartością :) odpowiadam na głupkowate zaczepki przechodniów i dziesiątki pytań...chłopcy ???? NIE dziewczynki ??? NIE wtedy zazwyczaj pojawia się głupia mina i pada sakramentalne "parka" ??? TAK po czym pytanie które mnie rozwala "a jedno czy dwu jajowe ???" no i tak dziesiątki razy podczas podróży dwu godzinnej :) W końcu docieram w pocie czoła i z wyraźnym już bólem kręgosłupa (w tę stronę było z górki...matkooooo po co ja tu szłam, myślę sobie). Ale jest już tuż tuż podchodzę iiiii ups w wejściu obrotowa bramka. Nooooo nieeeeeeeeeee myślę sobie to chyba jakiś żart, ale gdzieś w głowie mi przelatuje myśl, że w połowie długości jest drugie wejście idę, idę, idę i TAK mogę wejść są normalne bramki i nawet mogę przez nie przejechać, bo nie są zwężone zaraz za drzwiami. No więc jestem w tej otchłani rozpaczy dla mego portfela i niestety nic nie znalazłam ciekawego :(( Nie wiem jak Wy to robicie, ale na prawdę nic nie byłam w stanie kupić :( Był jeden fajny komplet pędzli,niestety poza moim zasięgiem cenowym i kilka pudełek fimo, ale jak wiadomo nie najlepiej mi idzie w te klocki więc odpuściłam sobie wyrzucanie w błoto kaski. I tak moja mega wyprawa do Empiku spełzła na niczym :( 

 Za to celem w drodze powrotnej była pasmanteria, którą odwiedziłam ostatnio i oniemiałam, że jest takie miejsce u mnie w mieście :) Fakt, że właściciel ten sam co tej do której chodzę u mnie na osiedlu, ale rozmiar lokalu nieporównywalnie większy i większy wybór. Jak byłam ostatnio sama to nie wzbudziłam entuzjazmu, ale jak zeszłam z bliźniaczym wózkiem po stromiusieńkich schodach w piwnicę to obydwie panie zaniemówiły jak weszłam i od razu spytały czy zeszłam tu sama :) Ale byłam dumna :) (mój kręgosłup mniej zadowolony, a drogą powrotną po schodach jeszcze mniej) Schodki nie 4-6 szt. jakby się wydawało ale co najmniej z 20 :)
No ale do puenty :) kupiłam uwaga JEDNĄ hahahaha mulinkę do skończenia mojego biscornu :) tym razem zabrałam ze sobą skrawek żeby dobrać kolor, bo mam już chyba z 5 motków i żaden kupiony na oko nie dał się dopasować, a numerek zgubił się sam :) słowo :) No więc z tą mulinką i nieskończonym biscornu jadę jutro z dzieciakami i mamą na urodzinki do ciotki do domu w lesie i mam nadzieję powyszywać troszkę jeśli będzie ktoś chętny do opieki nad bliźniakami :)

Ponieważ będzie miał urodzinki jeszcze jeden mały kawaler imieniem Piotruś zrobiłam jeszcze ramkę. Ramek jest sztuk cztery poniewa Piotruś ma siostrzyczkę Alinkę i kuzynostwo Aleksa i jego brata Ignasia i tak oto powstały przy nocnej lampce w ciągu ostatnich dwóch godzin takie oto ramki. Suszyłam je uwiązane nad kuchenką gazową :) Kurcze wiecie jakie to poświęcenie w ten upał :)
No dobra ramki wyglądają tak





No cóż, przyznać muszę że mnie nie powalają :( Nie lubię robić tak na szybko. Ramki będą miały jeszcze podklejone tła, ale fotki robiłam jak jeszcze schły (i pewnie nadal schną) więc podkleję jutro rano i walnę celofanik :)
A tu jeszcze butelczyna dla ciotki :) w cieniutkiej bibule wg przepisu Anthea Turner


Niestety ona chyba miała większe arkusze więc ja wzięłam dwa w odcieniach fioletu i celofanik oraz oczywiście bez gumki jak u Pani Domu :) a za to ze wstążką :)
Nie w butelczynie sęk, a w tym że jak ją dzisiaj kupowałam zostałam poproszona o dowód :) Pani po okazaniu mnie przepraszała, a ja podziękowałam za komplement i wyfrunęłam ze sklepu na skrzydłach pychy :))) Rok przed trzydziestką takie coś to nieźle prawda ??? A zupełnie niedawno zazdrościłam takiej sytuacji pewnej naszej blogowej koleżance a tu masz babo jak chciałaś :)

No teraz to już tylko czekam na wygraną w totka :)

O i to prawie wszystko :) pokaże tylko jeszcze....
Mój czarny haft po 4h wygląda tak 

Ha ha ha ciekawe ile miesięcy mi zajmie (lub lat) jego wyszycie :)

Iskierka, Daria dzięki za pomoc z tym śledzeniem paczki. Otóż po sprawdzeniu okazało się UWAGA że paczkę niby nadałam wczoraj...no ja nie wiem jak oni to robią ale ja nie podawałam odroczonego terminu wysyłki. Wysyłałam specjalnie w czwartek rano (tydzień temu) żeby przed niedzielą doszło...Także Kasiu jutro paczuszka z tego co widzę powinna być u Ciebie :)

p.s. jutro to nie znaczy za pół godziny :) tylko pewnie tak troszeczkę później :)

No dobra teraz to już uciekam, bo jutro muszę wstać w środku nocy czyli gdzieś o 6 rano :))

Nocne buziaki dla Tych z Was co spać nie mogą i będą teraz to czytać i promienne poranne buźki do tych z Was co jutro się pomęczą to wszystko czytając :)

kolejne pe es :)
Nawet nie wiecie jak mnie ucieszyły Wasze komentarze pod tym poprzednim postem :) Baaaardzo za wszystkie na raz i za każdy z osobna dziękuję :**

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

wtorek, 29 marca 2011

poniedziałek, 28 marca 2011

aniołki

W formie podziękowania za przybycie na ślub, komunię, chrzest, urodzinki czy po prostu na choinkę.
Gipsowe aniołki :)





środa, 23 lutego 2011

Kilka fotek

Koszyczek z wikliny papierowej, jeszcze nawet nie polakierowany.
Zastanawiam się czy go zabejcować, żeby udawał wiklinę czy tylko polakierować...


 Ramka, odlew gipsowy i 2h malowania, ale efekt mi się podoba :)


Aniołek z masy solnej 

Karteczka tak niewalentynkowo w odcieniach błękitu.



Z tą jeszcze nie wiem co dalej...

wtorek, 18 stycznia 2011

jakoś do przodu

Dzień za dniem ucieka, a rezultatów nie ma.
Udało mi się skończyć dwa Kubusie i w końcu fotki zrobiłam.
Kubusie tak jak poprzednie wykonane farbami witrażowymi, tym razem w rozmiarze około 40cm/20cm



I tak nie Kubusiowo...
Pierrot w lustrze, odlew gipsowy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...